Położyła dłoń na jednym z okienek drzwi i dyskretnie skierowała swoje piękne śnieżnobiałe oko ku szparce. Przed sobą ujrzała pole treningowe, znajdujące się na terenie posiadłości Hyuuga.
~ ~ ~ ~ ~ ~
-Hm? Neji-kun? Tata?- patrzyła jak oboje ciężko
trenują, widać już było drobne kropelki potu spływające po ich ciele.
Wskazywały na to że ćwiczą już od dłuższego czasu.
-Niesamowite- pomyślała- To co dla mnie było wczesnym rankiem to dla nich jest już późnym. Ciekawe jak długo już trenują? Wyglądają na zmęczonych…-rozmyślała chwilkę.
-Hinata?- nagle rozległ się głos dochodzący z pola treningowego. Dziewczyna lekko wzdrygnęła.
-A miałam pozostać niezauważona, przede mną jeszcze długie lata treningu- powiedziała ze spuszczoną głową.
-To ty?- pytał zniecierpliwiony głos. To był jej ojciec. Najwyraźniej wyczuł jej obecność.
-T-tak?-odpowiedziała niepewnie. Cały czas stała schowana za drzwiami, wciąż pamiętała fakt, że jest tylko w piżamie. Dla niej to był lekki wstyd.
-H-hej, Hinata, co ty wyprawiasz…?- spytał lekko zdezorientowany Neji. Zastanawiał się czemu jego kuzynka się chowa.
-No bo ten tego…-zaczęła niepewnie.
-Ten-Ten?- najwyraźniej się przesłyszał i myślał że chodzi o jego przyjaciółkę.
-Nie Ten-Ten! J-ja muszę już iść, mam coś ważnego do zrobienia- ciemnowłosa nie wiedziała co ma zrobić, aby uniknąć dalszej konfrontacji.
-Hee? Co można zrobić ważnego zaraz po obudzeniu się? Lepiej idź się ubierz i również zacznij trenować- odpowiedział obojętnie Neji i machnął ręką.
-U-ubrać?- spytała zszokowana Hinata. Przez ten cały czas stresowała się o swój ubiór ,kiedy tym dwóm wydawało się to całkiem obojętne. Cóż, to jest właśnie jej charakter. Zbytnio stresuje się wszystkim. Naprawdę potrzeba jej kogoś, kto dałby jej odwagę. Niestety ona jest zaślepiona Naruto i na razie nie ma szans na odnalezienie własnej siły. Nie takiej platonicznej, jak jej miłość do blondwłosego, tylko prawdziwej. Danej jej przez kogoś kto darzy ją wyjątkowym uczuciem. Chociaż to nie musi być tylko miłość, już same więzi między bliskimi przyjaciółmi. Chęć bycia z nimi, chronienia się nawzajem. Najpierw musi to zrozumieć. Teraz wystarczy jej chociażby przelotne spojrzenie czy jej imię wymawiane przez Naruto.
Chwilę stała zarumieniona ,ale zrozumiała ,że dla tych facetów nie ma znaczenia jak jest ubrana. Teraz liczył się ciężki trening. Rozsunęła drzwi i wyszła na drewniany podest, który otaczał wszystkie ściany domu jak i również pole treningowe.
-A-ano…W-widzę, że ciężko trenujecie. Ja również dam dzisiaj z siebie wszystko! Najpierw zajmę się sobą, a później będę mogła zrobić wam herbaty? W ramach podziękowania za wasz wysiłek jaki wkładacie w stawanie się coraz silniejszymi…- spytała ,wciąż zarumieniona Hinata.
-Ja chętnie, sam nie lubię parzyć herbaty ,dlatego miło jak ktoś zrobi to za mnie- powiedział Neji z lekkim grymasem na twarzy.
-Zrób, tylko porządnie, według tradycji.- dodał surowo ojciec dziewczyny.
-R-rozumiem! Postaram się zrobić jak najlepszą!- zareagowała natychmiast na słowa ojca ,po czym ukłoniła się i odeszła w stronę pokoju. Chwyciła swoje codzienne ubrania i ruszyła w stronę łazienki. Przeprowadziła poranne czynności po czym wyszła z toalety. Ubrana była w fioletowo-białą bluzę z kapturem i ciemno granatowe wytarte spodnie przewiązane bandażem na prawej nodze z małym pojemniczkiem na kunai’e . Na szyi jak zwykle miała zawiązaną opaskę z symbolem wioski Konoha.
-Josh! Dziś również dam z siebie wszystko jako ninja naszej wioski!- powiedziała głośno zaciskając pięści na wysokości podbródka- Tak jak Naruto-kun…- dodała w myślach- Muszę wziąć się za trening, mam nadzieje ,że Kiba-kun, Shino-kun i Akamaru pomogą mi- mówiła po drodze do kuchni, uśmiechając się.
-Niesamowite- pomyślała- To co dla mnie było wczesnym rankiem to dla nich jest już późnym. Ciekawe jak długo już trenują? Wyglądają na zmęczonych…-rozmyślała chwilkę.
-Hinata?- nagle rozległ się głos dochodzący z pola treningowego. Dziewczyna lekko wzdrygnęła.
-A miałam pozostać niezauważona, przede mną jeszcze długie lata treningu- powiedziała ze spuszczoną głową.
-To ty?- pytał zniecierpliwiony głos. To był jej ojciec. Najwyraźniej wyczuł jej obecność.
-T-tak?-odpowiedziała niepewnie. Cały czas stała schowana za drzwiami, wciąż pamiętała fakt, że jest tylko w piżamie. Dla niej to był lekki wstyd.
-H-hej, Hinata, co ty wyprawiasz…?- spytał lekko zdezorientowany Neji. Zastanawiał się czemu jego kuzynka się chowa.
-No bo ten tego…-zaczęła niepewnie.
-Ten-Ten?- najwyraźniej się przesłyszał i myślał że chodzi o jego przyjaciółkę.
-Nie Ten-Ten! J-ja muszę już iść, mam coś ważnego do zrobienia- ciemnowłosa nie wiedziała co ma zrobić, aby uniknąć dalszej konfrontacji.
-Hee? Co można zrobić ważnego zaraz po obudzeniu się? Lepiej idź się ubierz i również zacznij trenować- odpowiedział obojętnie Neji i machnął ręką.
-U-ubrać?- spytała zszokowana Hinata. Przez ten cały czas stresowała się o swój ubiór ,kiedy tym dwóm wydawało się to całkiem obojętne. Cóż, to jest właśnie jej charakter. Zbytnio stresuje się wszystkim. Naprawdę potrzeba jej kogoś, kto dałby jej odwagę. Niestety ona jest zaślepiona Naruto i na razie nie ma szans na odnalezienie własnej siły. Nie takiej platonicznej, jak jej miłość do blondwłosego, tylko prawdziwej. Danej jej przez kogoś kto darzy ją wyjątkowym uczuciem. Chociaż to nie musi być tylko miłość, już same więzi między bliskimi przyjaciółmi. Chęć bycia z nimi, chronienia się nawzajem. Najpierw musi to zrozumieć. Teraz wystarczy jej chociażby przelotne spojrzenie czy jej imię wymawiane przez Naruto.
Chwilę stała zarumieniona ,ale zrozumiała ,że dla tych facetów nie ma znaczenia jak jest ubrana. Teraz liczył się ciężki trening. Rozsunęła drzwi i wyszła na drewniany podest, który otaczał wszystkie ściany domu jak i również pole treningowe.
-A-ano…W-widzę, że ciężko trenujecie. Ja również dam dzisiaj z siebie wszystko! Najpierw zajmę się sobą, a później będę mogła zrobić wam herbaty? W ramach podziękowania za wasz wysiłek jaki wkładacie w stawanie się coraz silniejszymi…- spytała ,wciąż zarumieniona Hinata.
-Ja chętnie, sam nie lubię parzyć herbaty ,dlatego miło jak ktoś zrobi to za mnie- powiedział Neji z lekkim grymasem na twarzy.
-Zrób, tylko porządnie, według tradycji.- dodał surowo ojciec dziewczyny.
-R-rozumiem! Postaram się zrobić jak najlepszą!- zareagowała natychmiast na słowa ojca ,po czym ukłoniła się i odeszła w stronę pokoju. Chwyciła swoje codzienne ubrania i ruszyła w stronę łazienki. Przeprowadziła poranne czynności po czym wyszła z toalety. Ubrana była w fioletowo-białą bluzę z kapturem i ciemno granatowe wytarte spodnie przewiązane bandażem na prawej nodze z małym pojemniczkiem na kunai’e . Na szyi jak zwykle miała zawiązaną opaskę z symbolem wioski Konoha.
-Josh! Dziś również dam z siebie wszystko jako ninja naszej wioski!- powiedziała głośno zaciskając pięści na wysokości podbródka- Tak jak Naruto-kun…- dodała w myślach- Muszę wziąć się za trening, mam nadzieje ,że Kiba-kun, Shino-kun i Akamaru pomogą mi- mówiła po drodze do kuchni, uśmiechając się.
Ciąg dalszy wkrótce =u= Polecam to zielone mp3 po prawej stronie bloga, muzyka wybrana przeze mnie, mam nadzieje że wpadnie w gust =u=
Podobała mi się ta część :-) i będę dalej czytać
OdpowiedzUsuńStarrk :tak jak poprzednio miałeś czytać?
Oj cichej postaram się i przeczytam ...ogólnie podoba mi się jak piszesz naprawdę chciałabym byś pisała dalsze część
Starrk :Nie ważne choć czytać ,a ją się jak drzemne
Już marudo idę
Livka-chan and Starrk
Bardzo fajne ;) Ale ja chcę już Kibę <3
OdpowiedzUsuń