Yo!

Tak więc...Ekhem *odchrząkuje i usiłuje utrzymać poważną minę* Witam was wszystkich na tym oto blogu, który zaprezętuje wam opowieść o pewnej dziewczynce i pewnym chłopcu, żyjący za górami za lasami, w wiosce ukrytej pod liściami...Ej! Zarymowałam =u= Kontynuując, Kiba x Hinta! Zapraszam do lektury (raczej pseudo, ale ocene pozostawiam wam) :D To się dzieje jak oni mają juz po 16 lat, tak więc ostrzegam! Mogą być jakieś spoilery =3=

piątek, 8 czerwca 2012

Czyżby miłość była ślepa? III

Tam Tadam! Ladies and Gentlemen and Boys and Girls!
Tak oto dodaję już trzcią notkę, szybko to zleci z paroma pierwszymi, ponieważ zanim założyłam tego bloga, opowieść tą pisałam  już jakiś czas i aktualnie mam 10 stron w Office World =u= tak więc zapraszam do lektury i jak zawsze, wytrwałości ;D

Muszę wziąć się za trening, mam nadzieje ,że Kiba-kun, Shino-kun i Akamaru pomogą mi- mówiła po drodze do kuchni, uśmiechając się.
~ ~ ~ ~ ~ ~

-Muszę zjeść duże śniadanie ,żeby mieć siłę na ćwiczenia - podeszła do blatu i złapała za uchwyt szafki po czym dodała- Myślę ,że dla Kiby-kun i Shino-kun też zrobię ,no i oczywiście dla małego Akamaru (chyba tak jak Kiba nie zauważyła tego jak pies urósł przez te dwa lata). Oni też pewnie po treningu będą głodni. Chyba dobrze zrobię robiąc im posiłek…  Mam pomysł! Zawsze chciałam to zrobić! -chwyciła cztery pudełka średniej wielkości i zaczęła przygotowywać jedzenie. Kiedy skończyła schowała je do swojej torby. Po chwili zaburczało jej w brzuchu, przypomniała sobie o tym, że jeszcze dla siebie nie zrobiła śniadania (jak można o tym zapomnieć?).  Szybko zrobiła jakąś kanapkę i zjadła ją, po czym nie chcąc tracić więcej czasu zaczęła parzyć herbatę.
  -Muszę zrobić ją dokładnie, tak żeby odpowiadała ojcu.- podwinęła rękawy i wzięła się do roboty. Na początek wybrała odpowiedni gatunek herbaty. Wzięła
wysokogatunkową herbatę liściastą, ponieważ oddaje ona w pełni swój smak i aromat. Następnie zabrała się za wodę.
  -Mama zawsze uczyła mnie ,że na jakość herbaty wpływa woda jakiej używasz.  Z tego co pamiętam mówiła coś w stylu ‘Aby zachować naturalny aromat herbacianych liści należy dobrać lekką, przefiltrowaną wodę, bogatą w tlen’ –zakończyła etap z wodą ,teraz pozostał ostatni, trzeci, parzenie.  Do tego wykorzystała okrągły czajnik, który pozwala na swobodne rozwijanie się liści. Zaczęła od ogrzania go. Wlewając wodę dokładnie zwilżała ścianki. Chwilę odczekała i wylała ją. Wsypała po dwie łyżeczki herbaty plus jedną dodatkową. Następnie powoli zalewała wodą liście herbaty.
  -Ostatnia część, przykryć czajniczek pokrywką…Uff- westchnęła- Chyba się udało, mam nadzieje ,że będzie im smakować- Zanim zaniosła herbatę, na chwilę przystanęła i oparła ręce o blat. Na jej twarzy widać było zamyślenie - Ten sen…- zaczęła- znów mi się dzisiaj śnił. Dlaczego? Dlaczego tak wygląda? Czy nic nie mogę w nim zmienić? Już zawsze będzie znikał pośród drzew ,a ja będę go wołać na próżno?- to prawda, za każdym razem jej sen wyglądał tak samo- Czy nie jest mi dane stać się dla Naruto tym kim on jest dla mnie?- nagle cała dotychczasowa energia ją opuściła.
***
  -Uaah! Te uliczki nie mają końca!- krzyknął brązowowłosy chłopak, spacerujący piaszczystą drogą. W odpowiedzi na jego narzekanie usłyszał radosne szczeknięcie.
  -Ty też się ze mną zgadzasz? Akamaru?- ogromny
sierściuch machał swym gładko wyczesanym ogonem na wszystkie strony. Właśnie zmierzał wraz ze swym panem do domu dziewczyny przez, którą tak bardzo lubi być pieszczony (chodzi o Akamaru =u=).
  -Z tego co pamiętam to trzeba skręcić teraz w prawo…nie, a może w lewo…- na jego słowa ,od razu uzyskał odpowiedź ze strony swojego towarzysza. Było to warczenie. Najwyraźniej nie podobała mu się, krótka pamięć jego pana.
  -D-dobra żartowałem, już pamiętam, ale teraz musimy się chyba wrócić… Mieliśmy skręcić w prawo przy drzewie- chłopak szeroko uśmiechnął się do swojego lekko poirytowanego psa. Kiba jak zwykle był pełen energii. Chociaż wydaje się być typem śpiocha to lubi czasem wcześnie wstać i zacząć dzień od spaceru ze swoim pupilem. Oczywiście, zdarzają się sytuacje w których śpi jak zabity do południa. Szczerze mówiąc, do póki sam się nie obudzi, to choćby wioska się paliła jego sen pozostanie nienaruszony. Jedyna osoba zdolna do przebudzenia go to biały sierściuch.
   Dzisiejszy poranek należał do tych poświęconych Akamaru. Obudził się o piątej zanim-jak myślał- ktokolwiek wstał. Rano jego pokój wypełniały nieskazitelnie czyste promienie słońca. Okno nie stawiało dla nich żadnego oporu, było otwarte na oścież ,pozbawione żaluzji czy firan. To sprawiło, że Kiba poczuł się szczęśliwy i na siłach. Chociaż w oczach innych aktualnie wydawał się być mało trzeźwym ninja po przebudzeniu, to w środku skakał z radości. Jego entuzjazm podzielał Akamaru, który właśnie sturlał się po schodach. Za nim weszli do kuchni już zdążyli poczuć złowrogą aurę. Po zapachu znalazł źródło tego nieprzyjemnego uczucia, które on i jego pies czuli aż pod swoją skórą. Po chwili namysłu postanowili zawrócić jak gdyby nigdy nic do swojego pokoju. W tym momencie usłyszeli głos dochodzący z kuchni, próbujący nabrać ciepłej barwy. Za późno…Już nie ma drogi ucieczki, ich obecność nie była już tajemnicą. Wzięli głęboki wdech i ruszyli w stronę pomieszczenia które tak bardzo chcieli ominąć dzisiejszego poranka. Oboje byli świadomi koszmaru jaki mieli przeżyć, każdy kolejny krok zbliżał ich do piekła. W końcu stali w futrynie drzwi.

Ale tajemniczo =u= W końcu pokazał się Kiba! Ciąg dalszy wkrótce =O= A teraz dam wam pewnego przystojniaka >///<  Możecie pomyśleć, że to Kiba =u= No i wysyłam wam całusy! O! widzicie? *całuje monitor*


czwartek, 7 czerwca 2012

Czyżby miłość była ślepa? II

Tak oto nadeszła druga część tego...czegoś =u= Jak porzednim razem, wytrwałości życze =w=

 Położyła dłoń na jednym z okienek drzwi i dyskretnie skierowała swoje piękne śnieżnobiałe oko ku szparce. Przed sobą ujrzała pole treningowe, znajdujące się na terenie posiadłości Hyuuga.
~ ~ ~ ~ ~ ~

  -Hm? Neji-kun? Tata?- patrzyła jak oboje ciężko trenują, widać już było drobne kropelki potu spływające po ich ciele. Wskazywały na to że ćwiczą już od dłuższego czasu.
  -Niesamowite- pomyślała- To co dla mnie było wczesnym rankiem to dla nich jest już późnym. Ciekawe jak długo już trenują? Wyglądają na zmęczonych…-rozmyślała chwilkę.
  -Hinata?- nagle rozległ się głos dochodzący z pola treningowego. Dziewczyna lekko wzdrygnęła.
  -A miałam pozostać niezauważona, przede mną jeszcze długie lata treningu- powiedziała ze spuszczoną głową.
  -To ty?- pytał zniecierpliwiony głos. To był jej ojciec. Najwyraźniej wyczuł jej obecność.
  -T-tak?-odpowiedziała niepewnie. Cały czas stała schowana za drzwiami, wciąż pamiętała fakt, że jest tylko w piżamie. Dla niej to był lekki wstyd.
  -H-hej, Hinata, co ty wyprawiasz…?- spytał lekko zdezorientowany Neji. Zastanawiał się czemu jego kuzynka się chowa.
  -No bo ten tego…-zaczęła niepewnie.
  -Ten-Ten?- najwyraźniej się przesłyszał i myślał że chodzi o jego przyjaciółkę.
  -Nie Ten-Ten! J-ja muszę już iść, mam coś ważnego do zrobienia- ciemnowłosa nie wiedziała co ma zrobić, aby uniknąć dalszej konfrontacji.
  -Hee? Co można zrobić ważnego zaraz po obudzeniu się? Lepiej idź się ubierz i również zacznij trenować- odpowiedział obojętnie Neji i machnął ręką.
  -U-ubrać?- spytała zszokowana Hinata. Przez ten cały czas stresowała się o swój ubiór ,kiedy tym dwóm wydawało się to całkiem obojętne. Cóż, to jest właśnie jej charakter. Zbytnio stresuje się wszystkim. Naprawdę potrzeba jej kogoś, kto dałby jej odwagę. Niestety ona jest zaślepiona Naruto i na razie nie ma szans na odnalezienie własnej siły. Nie takiej platonicznej, jak jej miłość do blondwłosego, tylko prawdziwej. Danej jej przez kogoś kto darzy ją wyjątkowym uczuciem. Chociaż to nie musi być tylko miłość, już same więzi między bliskimi przyjaciółmi. Chęć bycia z nimi, chronienia się nawzajem. Najpierw musi to zrozumieć. Teraz wystarczy jej chociażby przelotne spojrzenie czy jej imię wymawiane przez Naruto.
   Chwilę stała zarumieniona ,ale zrozumiała ,że dla tych facetów nie ma znaczenia jak jest ubrana. Teraz liczył się ciężki trening. Rozsunęła drzwi i wyszła na drewniany podest, który otaczał wszystkie ściany domu jak i również pole treningowe.
  -A-ano…W-widzę, że ciężko trenujecie. Ja również dam dzisiaj z siebie wszystko! Najpierw zajmę się sobą, a później będę mogła zrobić wam herbaty? W ramach podziękowania za wasz wysiłek jaki wkładacie w stawanie się coraz silniejszymi…- spytała ,wciąż zarumieniona Hinata.
  -Ja chętnie, sam nie lubię parzyć herbaty ,dlatego miło jak ktoś zrobi to za mnie- powiedział Neji z lekkim grymasem na twarzy.
  -Zrób, tylko porządnie, według tradycji.- dodał surowo ojciec dziewczyny.
  -R-rozumiem! Postaram się zrobić jak najlepszą!- zareagowała natychmiast na słowa ojca ,po czym ukłoniła się i odeszła w stronę pokoju. Chwyciła swoje codzienne ubrania i ruszyła w stronę łazienki. Przeprowadziła poranne czynności  po czym wyszła z toalety. Ubrana była w fioletowo-białą bluzę z kapturem i ciemno granatowe wytarte spodnie przewiązane bandażem na prawej nodze z małym pojemniczkiem na kunai’e . Na szyi jak zwykle miała zawiązaną opaskę z symbolem wioski Konoha.
  -Josh! Dziś również dam z siebie wszystko jako ninja naszej wioski!- powiedziała głośno zaciskając pięści na wysokości podbródka- Tak jak Naruto-kun…- dodała w myślach- Muszę wziąć się za trening, mam nadzieje ,że Kiba-kun, Shino-kun i Akamaru pomogą mi- mówiła po drodze do kuchni, uśmiechając się.

Ciąg dalszy wkrótce =u= Polecam to zielone mp3 po prawej stronie bloga, muzyka wybrana przeze mnie, mam nadzieje że wpadnie w gust =u=

Czyżby miłość była ślepa? I

Wytrwałości życze! =u=

Kiba x Hinata

 -Naruto-kun! Zaczekaj! -wołał delikatny głos ,usiłujący swym jakże słabym i cichym brzmieniem przyciągnąć blondwłosego chłopaka. Niestety na próżno ,jego wyraźna postać stawała się coraz bardziej odległa ,aż w końcu znikła między drzewami drżącymi od wiatru.

***
Dzień zaczął się jak każdy inny. Dziewczynę o ciemno niebieskich błyszczących włosach obudziły promienie słońca przedostające się przez małe szparki w żaluzji. Leżąc w białej pościeli ubrana w sukienkę tego samego koloru, która była piżamą lekko uchyliła swoje powieki skierowane w stronę okna. Nie myśląc za wiele uniosła się z łóżka trzymając w dłoniach zaciśniętą poduszkę. Teraz siedziała na kolanach i wpatrywała się w swój budzik ,którego i tak nie potrzebowała, zwykle budziła się dosyć wcześnie.
  -Heee, jest tak wcześnie?- powiedziała do siebie ziewając.- Już chyba nic mi nie wyjdzie ze spania dalej –zegarek wskazywał szóstą rano. Chwile jeszcze posiedziała na łóżku, nie do końca trzeźwa wpatrując się w słońce próbujące pokonać opór jaki stanowi żaluzja. ‘Odsłonić’, ‘Nie odsłonić’, ‘Wstać’, ‘Nie wstać’ , takie myśli krzątały się teraz w głowie Hinaty. Z tego transu jakże trudnych decyzji wyrwał ją huk dochodzący z dworu. Gwałtownie przerzuciła głowę przez ramie patrząc w stronę drzwi. W końcu wstała z łoża i ruszyła sprawdzić źródło hałasu. Lekko stąpała po drewnianej podłodze . Biała sukienka sprawiała ,że jej ciemne włosy były bardziej wyraziste ,a jej blada cera olśniewała swym blaskiem. Długie rzęsy i różowiutkie usta, tak, Hinata jest piękną kobietą, ale to nie wystarcza. Jest posiadaczką dość skomplikowanego charakteru, nie ma w sobie na tyle odwagi ,jest zbyt nieśmiała w stosunku do ludzi. Na szczęście to wszystko rekompensuje swym dobrym sercem. Zawsze, nie ważne co się dzieje, uśmiecha się, tym samym wprawiając innych w dobry nastrój. Myśli optymistycznie i nigdy nie mówi o swoich problemach.  Chce wszystkim dogodzić i stawia na pierwszym miejscu dobro swych przyjaciół ,nawet nie, większości ludzi ,dopiero później patrzy na siebie. Choć brakuje jej odwagi ,ma w sobie pełno determinacji ,do działania motywuje ją…miłość. Tak, miłość do Uzumakiego Naruto. To właśnie on daje jej powód do działań, ale to on też w ogóle nie zauważa uczuć dziewczyny. Mimo jej piękna ,nie mogła zastąpić Sakury. Mimo wszystko nie potrafi jej nienawidzić ,czy uważać za swoją rywalkę. Nie jest takim typem człowieka ,uważa różowo-włosą za swoją przyjaciółkę. Mimo wszystkich trudności ,nadal kocha Naruto. Tak bardzo, że jeśli to uczyni go szczęśliwym ,będzie patrzeć z uśmiechem na twarzy ,jak on i Sakura stają się sobie coraz bliżsi. W końcu Sakura jest miłością jego życia. Nie powie ani słowa, nie wyzna swoich uczuć, nie uroni ani jednej łzy ale też nie pogratuluje im, nie potrafiłaby. Pozwoli jedynie aby Shino oraz Kiba znali jej uczucia, oni i tak wiedzą o tym od dawna. Na ten czas nie zamierza się poddać, członkowie jej drużyny ją wspierają. Tak przynajmniej mówił Kiba.
   -Jeszcze trochę, ciekawe co to może być, tak wcześnie rano- mówiła do siebie. Podłoga lekko zaskrzypiała pod jej ciężarem. Znajdowała się już blisko drzwi wejściowych. Podeszła do Shoji (dop. aut. Japońskie rozsuwane drzwi) i lekko je rozsunęła. Starała się nie wychylać za bardzo, w końcu była w piżamie, spaliłaby się ze wstydu ,gdyby ktoś ją tak zobaczył. Położyła dłoń na jednym z okienek drzwi i dyskretnie skierowała swoje piękne śnieżnobiałe oko ku szparce. Przed sobą ujrzała pole treningowe, znajdujące się na terenie posiadłości Hyuuga.

Pierwsza notka =u= No, w sumie druga, po wstępie =3= Ale o to rozpoczęłam swoją historie z opowiadaniem :D Zaakceptuję każdą opinię na własną klatę, więc walcie śmiało *wypina pierś do przodu* =O=

Kon'nichiwa!

     Witam wszystkich z uśmiechem na twarzy! *szczerzy się* Choć jest już prawie jedensta a ja najchętniej walnęłabym się na łóźko i zaczęła maraton anime, to coś jednak mnie ciągnie aby podrasować mojego nowo założonego bloga =u= A więc...TAM TADAM, zdobyłam się na tą odwagę aby umieścić na tym blogu swoje wypociny i choć nie mają żadnego ładu i składu to w trakcie pisania dawałam z siebie wszystko i starałam się zrobić to jak najlepiej :D Tego oto bloga planowałam założyć już dawno temu (około miesiąc temu) ale moja niewiedza na temat bogowania sięgała zenitu, pół miesiąca zajęło mi znalezienie odpowiedzi na pytanie "Gdzie najlepiej założyć bloga?" Aż w końcu stanęło na tym, na którym miałam swoje poprzednie blogi =,= Czyli szukałam na daremno, ale nic! Nie ma się czym załamywać *klepie się w policzki* , a! Zapomniałam o najważniejszym, w ogóle się nie przedstawiłam =u= Ale jak widac mój opis z boku jest długi i życze powodzenia w czytaniu go (jeśli komuś będzie się chciał =3=), kontynuując, nazywam sie Nicol oraz mam 13 lat (rocznikowo 14). Jestem fanką anime i mangi =u= A ten blog będzie dotyczył opowiadania z Naruto, romnsu~ A jako iż jetem totalnym odmieńcem (totalnym, bo Polak =D) będzie to paring Kiba x Hinata, nie Hinata x Naruto =u= Nie wiem co mnie wzięło żeby akurat ich opisywać, ale oni są fajni razem =u= W ogóle, to chciałabym was wyściskać, ale prze monitor to nie możliwe TTnTT Tak więc... *usiłuje wysłać fale z mózgu, do komputera, żeby przewodami przepłynęły do was moje łzy szczęścia* <-- To idiotyczne, ale chcę podziękować za to że zechcieliscie odwiedzić mój blog, z dziwami =0= Miłej podróży przez ten tajemniczy świat~ =O=