Kiba x Hinata
-Naruto-kun!
Zaczekaj! -wołał delikatny głos ,usiłujący swym jakże słabym i cichym
brzmieniem przyciągnąć blondwłosego chłopaka. Niestety na próżno ,jego wyraźna
postać stawała się coraz bardziej odległa ,aż w końcu znikła między drzewami drżącymi
od wiatru.
***
Dzień zaczął się jak każdy inny. Dziewczynę o ciemno
niebieskich błyszczących włosach obudziły promienie słońca przedostające się
przez małe szparki w żaluzji. Leżąc w białej pościeli ubrana w sukienkę tego
samego koloru, która była piżamą lekko uchyliła swoje powieki skierowane w
stronę okna. Nie myśląc za wiele uniosła się z łóżka trzymając w dłoniach
zaciśniętą poduszkę. Teraz siedziała na kolanach i wpatrywała się w swój budzik
,którego i tak nie potrzebowała, zwykle budziła się dosyć wcześnie.-Heee, jest tak wcześnie?- powiedziała do siebie ziewając.- Już chyba nic mi nie wyjdzie ze spania dalej –zegarek wskazywał szóstą rano. Chwile jeszcze posiedziała na łóżku, nie do końca trzeźwa wpatrując się w słońce próbujące pokonać opór jaki stanowi żaluzja. ‘Odsłonić’, ‘Nie odsłonić’, ‘Wstać’, ‘Nie wstać’ , takie myśli krzątały się teraz w głowie Hinaty. Z tego transu jakże trudnych decyzji wyrwał ją huk dochodzący z dworu. Gwałtownie przerzuciła głowę przez ramie patrząc w stronę drzwi. W końcu wstała z łoża i ruszyła sprawdzić źródło hałasu. Lekko stąpała po drewnianej podłodze . Biała sukienka sprawiała ,że jej ciemne włosy były bardziej wyraziste ,a jej blada cera olśniewała swym blaskiem. Długie rzęsy i różowiutkie usta, tak, Hinata jest piękną kobietą, ale to nie wystarcza. Jest posiadaczką dość skomplikowanego charakteru, nie ma w sobie na tyle odwagi ,jest zbyt nieśmiała w stosunku do ludzi. Na szczęście to wszystko rekompensuje swym dobrym sercem. Zawsze, nie ważne co się dzieje, uśmiecha się, tym samym wprawiając innych w dobry nastrój. Myśli optymistycznie i nigdy nie mówi o swoich problemach. Chce wszystkim dogodzić i stawia na pierwszym miejscu dobro swych przyjaciół ,nawet nie, większości ludzi ,dopiero później patrzy na siebie. Choć brakuje jej odwagi ,ma w sobie pełno determinacji ,do działania motywuje ją…miłość. Tak, miłość do Uzumakiego Naruto. To właśnie on daje jej powód do działań, ale to on też w ogóle nie zauważa uczuć dziewczyny. Mimo jej piękna ,nie mogła zastąpić Sakury. Mimo wszystko nie potrafi jej nienawidzić ,czy uważać za swoją rywalkę. Nie jest takim typem człowieka ,uważa różowo-włosą za swoją przyjaciółkę. Mimo wszystkich trudności ,nadal kocha Naruto. Tak bardzo, że jeśli to uczyni go szczęśliwym ,będzie patrzeć z uśmiechem na twarzy ,jak on i Sakura stają się sobie coraz bliżsi. W końcu Sakura jest miłością jego życia. Nie powie ani słowa, nie wyzna swoich uczuć, nie uroni ani jednej łzy ale też nie pogratuluje im, nie potrafiłaby. Pozwoli jedynie aby Shino oraz Kiba znali jej uczucia, oni i tak wiedzą o tym od dawna. Na ten czas nie zamierza się poddać, członkowie jej drużyny ją wspierają. Tak przynajmniej mówił Kiba.
-Jeszcze trochę, ciekawe co to może być, tak wcześnie rano- mówiła do siebie. Podłoga lekko zaskrzypiała pod jej ciężarem. Znajdowała się już blisko drzwi wejściowych. Podeszła do Shoji (dop. aut. Japońskie rozsuwane drzwi) i lekko je rozsunęła. Starała się nie wychylać za bardzo, w końcu była w piżamie, spaliłaby się ze wstydu ,gdyby ktoś ją tak zobaczył. Położyła dłoń na jednym z okienek drzwi i dyskretnie skierowała swoje piękne śnieżnobiałe oko ku szparce. Przed sobą ujrzała pole treningowe, znajdujące się na terenie posiadłości Hyuuga.
Pierwsza notka =u= No, w sumie druga, po wstępie =3= Ale o to rozpoczęłam swoją historie z opowiadaniem :D Zaakceptuję każdą opinię na własną klatę, więc walcie śmiało *wypina pierś do przodu* =O=
Całkę fajny początek,ale króciutki
OdpowiedzUsuńStarrk:Przyznam jej teraz racjię
A po za ty miałam czytać wcześniej ale nie miałam czasu ...to teraz lecę czytać..Starrk weś mnie na barana!
Starrk:Co nie ..czuje że nie będzie fajnie!!
Livka-chan and Starrk
Co tak krótko?
OdpowiedzUsuń